Krew Chrystusa a wniebowstąpienie

Jezus przygotowuje się do zakończenia swojej pielgrzymki na ziemi, wracając do Ojca. Przy końcu liturgii swojego życia błogosławi swoich uczniów, którzy mają teraz przejść od postawy radosnego uniesienia do skutecznego szerzenia ewangelii na wszystkich drogach tego świata. Ziemska podróż Jezusa kończy się w sercu Tego, którego nazywa swoim Ojcem.

Z Dziejów Apostolskich (Dz 1, 9-11)

Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba».

 

Refleksja

Wniebowstąpienie Jezusa do Ojca zapoczątkowało powrót do utraconego raju odrodzonej ludzkości, która wstępuje tam podążając za swym Panem: oto rozpoczęło się nowe panowanie  Jezusa w Królestwie Ojca, dokąd i my również zdążamy przez całe nasze ziemskie pielgrzymowanie.

Wniebowstąpienie jest przyjęciem ofiary Chrystusa ze strony Ojca. Chrystus przez swoje triumfujące człowieczeństwo wprowadza je do Nieba. Jego Krew wstępuje tam wraz z Jego Ciałem i jaśnieje przed tronem Boga, jako zwycięskie trofeum, ale nie po to, aby otrzymać należną nagrodę, ale aby otworzyć nam zamknięte drzwi do raju. Wołanie miłości boskiej Krwi ni przestaje rozbrzmiewać w niebiosach, aby wypraszać u Ojca Jego miłosierdzie.

Wstępując na zawsze do chwały Nieba, Jezus zdobył dla siebie i dla nas wszystkich prawo i godność bycia mieszkańcami niebiańskiego przybytku. A owo posiadanie Nieba przez Chrystusa jest i dla nas gwarancją tego, że również my, jeżeli zechcemy, możemy to osiągnąć, podążając drogą przez Niego otwartą. Wniebowstąpienie staje się również zapowiedzią paruzji, w której zakończenie ziemskiego czasu Jezusa zawiera już w sobie zakończenie ziemskiego czasu Kościoła.

Z „Komentarza do ewangelii św. Jana” Orygenesa, kapłana (księga 6, 56)

Kiedy następnie wstępuje w niebo, zdobny w zwycięstwa i trofea, wraz z ciałem powstałym z martwych, wtedy niektóre Potęgi mówią: Któż to jest Ten, który przybywa z Edomu, z Bosry idzie w szatach szkarłatnych? Ten wspaniały w swoim odzieniu, który kroczy z wielką swą mocą? (Iz 63,1). Ci, którzy wprowadzają Go do bram niebiańskich, mówią: Bramy, podnieście swe szczyty i unieście się, prastare podwoje, aby mógł wkroczyć Król chwały (Ps 24, 7). Dlatego później pytają, tak, jak gdyby było konieczne mówić w ten sposób, widząc Jego skrwawioną prawicę i Jego samego wypełnionego zbawczymi czynami: Dlaczego krwawa jest Twoja suknia i szaty Twe jak u tego, co wygniata winogrona w tłoczni? (Iz 63, 2) On odpowiada: Sam jeden wygniatałem je do kadzi. (Iz 63, 3).

Zaiste, potrzebował obmyć w winie swą odzież i w krwi winogron – swą szatę (Rdz 49, 11). Istotnie, wziął na siebie nasze słabości, nasze choroby, poniósł grzechy całego świata.