Krew Chrystusa a Eucharystia

Jezus ofia­ru­je swo­je­mu Kościołowi, ludo­wi Bożemu, zgro­ma­dzo­ne­mu przez swo­je­go Zbawiciela, naj­wyż­szy znak swo­jej miło­ści – Eucharystię.

Z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 10, 16; 11, 23–26)

Kielich bło­go­sła­wień­stwa, któ­ry bło­go­sła­wi­my, czy nie jest udzia­łem we Krwi Chrystusa? Chleb, któ­ry łamie­my, czyż nie jest udzia­łem w Ciele Chrystusa? …

Ja bowiem otrzy­ma­łem od Pana to, co wam prze­ka­za­łem, że Pan Jezus tej nocy, kie­dy został wyda­ny, wziął chleb i dzię­ki uczy­niw­szy poła­mał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wyda­ne]. Czyńcie to na moją pamiąt­kę». Podobnie, skoń­czyw­szy wie­cze­rzę, wziął kie­lich, mówiąc: «Ten kie­lich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będzie­cie, na moją pamiąt­kę». Ilekroć bowiem spo­ży­wa­cie ten chleb albo pije­cie kie­lich, śmierć Pańską gło­si­cie, aż przyj­dzie.

 

Refleksja

Słowa Jezusa: To jest Ciało moje za was wyda­ne, wypo­wia­da­ne nad łama­nym chle­bem, ozna­cza­ją: tym chle­bem jestem Ja sam, wraz z tym chle­bem daję same­go sie­bie.

To samo-ofiarowanie się Jezusa zosta­je jesz­cze bar­dziej uwy­pu­klo­ne w Jego sło­wach wypo­wia­da­nych nad kie­li­chem: To jest moja Krewprze­la­na za wie­lu. Jezus, prze­le­wa­jąc swo­ją Krew, czy­ni dar ze swo­je­go wła­sne­go życia. Śmierć Jezusa sta­no­wi eks­pia­cję za grze­chy i ofia­rę zdol­ną zadość­uczy­nić za wszyst­kich.

Uczniowie Jezusa sta­ją się uczest­ni­ka­mi ofia­ry Jezusa w tym samym momen­cie, w któ­rym przyj­mu­ją łama­ny chleb i wino, prze­mie­nio­ne w Ciało i Krew Chrystusa. Ponadto zosta­ją oni rów­nież włą­cze­ni już teraz w przy­cho­dzą­ce pano­wa­nie Boga.

Z „Pism” s. Marii Antonietty Prevedello

Jest ci potrzeb­ne moc­no wyostrzo­ne spoj­rze­nie, aby doj­rzeć blask tego Misterium, któ­re jest zare­zer­wo­wa­ne dla cie­bie, o ile pra­gniesz kosz­to­wać potraw przy­go­to­wa­nych dla cie­bie na tej uczcie.

Nie wystar­czy jed­nak nasy­cić się Ciałem i Krwią Chrystusa, trze­ba czer­pać z tej ducho­wej rela­cji, aby wzra­stać w świę­to­ści i wypra­szać łaskę zba­wie­nia dla wszyst­kich dusz, któ­re On pra­gnie wyba­wiać.

Ołtarz tej żywej Ofiary jest jak pło­ną­cy ogień i wypeł­nio­ny Krwią. Ogień tra­wi twój brud, a Krew daje ci nowe życie.

Zatrzymaj się na chwi­lę. Wiesz, cze­go doty­kasz? Poprzez to świę­te Misterium żyj tym świę­tym Misterium. Nie dla sie­bie. Nie pró­buj pro­sić o nic inne­go. Kochaj i ado­ruj. Znoś cier­pie­nie i ofia­ruj.

Kielich jest w rękach kapła­na, ale jest tak­że i w two­ich dło­niach. Wszyscy mogą czer­pać obfi­cie ze źró­deł Zbawiciela. Krew wypo­wia­da tysią­ce słów: sło­wo zapro­sze­nia, prze­ba­cze­nia, praw­dy, poko­ju, świa­tła, miło­ści. Każda dusza niech słu­cha sło­wa, któ­re do niej prze­ma­wia i niech go zacho­wu­je.”

Comments:0