Jezus przelewa Krew podczas biczowania

Biczowanie powo­du­je trze­cie prze­la­nie Krwi Jezusa. Biczowanie ma miej­sce pod­czas pro­ce­su przed Poncjuszem Piłatem, któ­ry ule­ga pre­sji przy­wód­ców izra­el­skich. Jezus jawi się jako cichy Cierpiący Sługa Jahwe, któ­re­go zapo­wia­dał pro­rok Izajasz.

Z Ewangelii św. Marka (Mk 15, 12–15)

Piłat ponow­nie ich zapy­tał: «Cóż więc mam uczy­nić z tym, któ­re­go nazy­wa­cie Królem Żydowskim?» Odpowiedzieli mu krzy­kiem: «Ukrzyżuj Go!» Piłat odparł: «Cóż więc złe­go uczy­nił?» Lecz oni jesz­cze gło­śniej krzy­cze­li: «Ukrzyżuj Go!» Wtedy Piłat, chcąc zado­wo­lić tłum, uwol­nił Barabasza, Jezusa zaś kazał ubi­czo­wać i wydał na ukrzy­żo­wa­nie. 

 

Komentarz

Do biczo­wa­nia, któ­re było karą poprze­dza­ją­cą ukrzy­żo­wa­nie, uży­wa­no skó­rza­nych biczów, z przy­cze­pio­ny­mi do nich kawał­ka­mi kamie­ni lub meta­lu: ofia­ra była przy­wią­za­na do słu­pa.

Pozostawiono Jezusa pod wła­dzą żoł­nie­rzy, któ­rzy z wiel­kim okru­cień­stwem zada­wa­li Mu męczar­nie ude­rza­nia­mi bicza, zmie­nia­jąc cia­ło Jezusa w jed­ną wiel­ką ranę. Przenajświętsza Krew spły­wa­ła stru­mie­nia­mi.

W ten spo­sób Jezus zosta­je ubi­czo­wa­ny i wyśmia­ny jako „król” w cen­tral­nej czę­ści pro­ce­su, pod­czas któ­re­go On sam dekla­ru­je, że jest praw­dzi­wym Królem.

Wydaje się, że my chrze­ści­ja­nie zbyt mało roz­my­śla­my o sro­go­ści tego cier­pie­nia. Bo gdy­by­śmy tak czy­ni­li, byli­by­śmy bar­dziej goto­wi dźwi­gać swój wła­sny krzyż. Nie odry­waj­my wzro­ku od Tego, któ­ry nie wyma­ga nicze­go inne­go, cze­go by sam wcze­śniej nie uczy­nił i któ­ry nas zapra­sza, jako Ten, któ­ry był wykrwa­wio­ny pod­czas ubi­czo­wa­nia, do prze­mia­ny naszych cier­pień w uczu­cie żywej miło­ści.

Z „Komentarza do ewan­ge­lii św. Łukasza” św. Ambrożego, bisku­pa (księ­ga 10)

Jezus zosta­je posła­ny do Heroda i ode­sła­ny z powro­tem do Piłata. Chociaż ani jeden, ani dru­gi nie znaj­du­ją w Nim żad­nej winy, jed­nak­że czy­nią zadość żąda­niu okru­cień­stwa innych. Piłat, co praw­da, umy­wa ręce, jed­nak­że nie odrzu­ca ich nik­czem­nych pla­nów, cho­ciaż powi­nien, gdyż jako sędzia, widząc krew nie­win­ne­go, nie powi­nien ugiąć się ani przed zawi­ścią innych, ani przed wła­snym stra­chem.

Jezus zosta­je odzia­ny przez żoł­nie­rzy w szkar­łat­ny płaszcz, któ­ry sym­bo­li­zu­je zwy­cię­stwo męczen­ni­ków oraz pur­pu­ro­wą tuni­kę, sym­bol Jego wła­dzy kró­lew­skiej: a to wszyst­ko dla­te­go, aby Jego Ciało wzię­ło na sie­bie, dla nas, Krew wyla­ną dla całe­go świa­ta oraz mękę przy­no­szą­cą roz­wój Jego Królestwa w nas.

Nie zabra­kło też i bicza, ponie­waż został ubi­czo­wa­ny, aby­śmy to my nie zosta­li ubi­czo­wa­ni; Pan, mąż bole­ści, oswo­jo­ny z cier­pie­niem, obar­czył się naszym cier­pie­niem, odwró­cił od nas chło­stę prze­zna­czo­ną dla nas, kie­dy byli­śmy odda­le­ni od Boga, a zosta­ło to moc­no wyra­żo­ne w cier­pie­niu przez to, że pod­dał On wła­sne dło­nie w kaj­da­ny nie­wol­ni­ków grze­chu, a swo­je Ciało ich biczom.

Comments:0